Para spała jak zabita, gdy rozległo się głośne i natarczywe pukanie.
- Kto się tak dobija? – jęknęła Yv otwierając zaspane oczy.
Rozejrzała się po pokoju. Na podłodze leżała koszulka Nathana i o dziwo, jej komórka. Ostrożnie zsunęła rękę Natha z siebie i powoli wygramoliła się z łóżka.
- Moja głowa… - jęknęła znów, gdyż nadal odczuwała działanie wypitego alkoholu, i podreptała otworzyć drzwi. Po drodze wpadła na szafkę na buty wybijając sobie palca u nogi.
- Fuck! Uduszę tego kogoś kto stoi za tymi drzwiami – odgrażała się dziewczyna.
Nie patrząc przez wizjer otworzyła drzwi i zobaczyła swoją siostrę Ewelinę z chłopakiem, Krzyśkiem i stanęła wryta.
- Iwka! – krzyknęła Ewelina po polsku i rzuciła się uściskać siostrę.
- Siemka młoda – przywitał Iwonę Krzysiek, również ją obejmując.
- Co wy tu robicie? – zapytała gości.
- Pisałam Ci e-maila w poniedziałek - oznajmiła Ewelina.
- Nie miałam czasu sprawdzić…
- A co takiego ważnego robiłaś, że nawet wieczorem chwili nie znalazłaś? – dopytywała siostra, a w myślach Yv pojawiły się wszystkie wieczory z Nathem.
- Uważaj, bo Ci powiem… - i przerwała, bo właśnie z pokoju wyszedł Nathan z koszulką w ręku i z rozpiętym paskiem.
Wszystkie oczy zwróciły się w jego stronę. Ewelina była w największym szoku, a Krzysiek tylko chichotał.
- Będziemy teraz tak stali? – zapytała cicho Yvonne przerywając niezręczną ciszę na co Ewelina spojrzała na nią morderczym wzrokiem – Idźcie do salonu i czekajcie na mnie – zwróciła się do nich, a sama podeszła do swojego chłopaka i razem zniknęli za drzwiami.
- Jak głowa? – zagadnęła Yv.
- Mam kaca, normalka po takiej ilości alkoholu – uśmiechnął się i usiadł na brzegu łóżka.
- Głowa mi zaraz eksploduje i jeszcze Ewelina przyjechała, chyba lepiej być nie mogło. Turniej dzisiaj… Czuję, że ten dzień będzie porażką… - usiadła obok chłopaka - Sorry za siostrę, jest trochę dziwna i przewrażliwiona na punkcie moich chłopaków, zupełnie jak mama.
- Domyślam się, co mogła pomyśleć, jak mnie zobaczyła.
- Jej mina była bezcenna – powiedziała Yv i oboje wybuchnęli śmiechem.
- Dlaczego ja nie dostałem jeszcze buziaka dziś? – upomniał się Nath.
- Widocznie nie zasłużyłeś – droczyła się z nim Yvonne.
- Jeśli nie po dobroci zawsze mogę siłą skraść jednego.
- Myślisz? – udawała niedostępną.
Wstała z kanapy i chciała podejść do komórki ale Nath złapał ja za rękę i przyciągnął do siebie sadzając ją sobie na kolanach.
- Chciałem po dobroci – szepnął i pocałował dziewczynę.
- Tym razem Ci się udało – i jeszcze raz pocałowała chłopaka – A teraz musisz się zbierać, bo się spóźnię, a trener się wścieknie. I dlaczego Ty miałeś rozpięty pasek? Bo jakoś sobie nie przypominam, żebym wczoraj była nim zainteresowana…
- Musiał sam się rozpiąć - uspokoił ją Nath, a Yv odetchnęła z ulgą.
Zeszła z kolan chłopaka. Nathan wciągnął koszulkę i zapiął pasek. Już mieli wychodzić z pokoju, gdy Yvonne zatrzymała go.
- Dziś śpisz u siebie – poinformowała, a on zrobił smutną minę – Wieczór muszę spędzić z nimi, bo się jeszcze obrażą.
- Ale jutro u mnie? – pytał z nadzieją.
- Zobaczymy – uśmiechnęła się i opuścili pokój.
Odprowadziła chłopaka do drzwi. Nathan na pożegnanie pocałował ją w szyję.
- Do zobaczenia – powiedział i wyszedł.
Yvonne do turnieju miała 1,5 godziny, więc najpierw poszła do salonu do gości. Gdy siadała na kanapę Krzysiek z Eweliną patrzyli na nią podejrzliwie.
- Kto to był? – zapytała prosto mostu siostra Yv.
- Chłopak – odpowiedziała niechętnie Yvonne.
- No tyle to zauważyłam, a dokładniej? Co on tu robił? – ciągnęła Ew.
- Głupie pytanie. To samo, co ja, gdy nocuję u Ciebie – wtrącił się Krzysiek.
Po tych słowach Yv się zaśmiała, a Krzysiek dostał poduszką od swojej dziewczyny.
- Ale ona jest jeszcze młoda – ciągnęła dalej swój wywiad Ewelina.
- Ew, to tylko 2 lata różnicy, nie przesadzaj. A Ty, ile miałaś, jak zaczęliśmy się spotykać? – mówił dalej chłopak.
- Zdrajca, powinieneś być po mojej stronie… - obraziła się Ew.
- Chętnie bym posłuchała tej wymiany zdań ale mam turniej i muszę Was opuścić – oznajmiła nagle Yv.
- Jaki turniej? – zapytała zirytowana Ewelina.
- Osłabiacie mnie. Zostawię Wam klucze, bo nie będzie mnie cały dzień, wrócę wieczorem, o ile w ogóle wrócę.
- Co? – zapytała zdziwiona Ewelina.
- Krzysiek, jak Ty z nią wytrzymujesz … - zażartowała Yvonne i tym razem ona dostała poduszką od siostry.
Z uśmiechem na twarzy wzięła czyste ubrania i pomaszerowała do łazienki się wykąpać. Potem zrobiła kanapki na śniadanie i pokazała tymczasowy pokój Ewelinie i Krzyśkowi. Sprawdziła, czy wszystko spakowała do torby i, gdy dostała smsa od Jess, że czekają na dole wyszła z mieszkania.
Czuje w kościach, że ten rozdział to kompletna porażka ...
Rozdział jest świetny ; ** .
OdpowiedzUsuńOj coś cię twoje kości zawodzą... rozdział zawalisty!
OdpowiedzUsuńTo nie jest porażka . Rozdział Ci wyszedł świetnie ♥
OdpowiedzUsuńno po tej wpadce o niecierpliwie czekam na dalszy ciąg ;*
Tak kości cie zawodzą pewnie przez zmianę pogody !
OdpowiedzUsuńI <3 wtopa :D:D:D
Super albo z tym paskiem " nie przypominam sobie żebym była nim zainteresowana "
Hahaha xD
Świetny rozdział :) twoje kości to zły miernik .
OdpowiedzUsuńjak porażka?! to jest piękny rozdział :D
OdpowiedzUsuńporażka?! twoje kości widocznie nie są nieomylne :)
OdpowiedzUsuńkocham twoje opowiadanie xd.
i jeszcze to "głupie pytanie. to samo, co ja, gdy nocuję u ciebie" - po prostu mnie rozwaliło :)
już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :)
jaka porażka? rozdział jest świetny! ;*
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny ;D
zgadzam sie z asia0987:)
OdpowiedzUsuńswietny rozdział
OdpowiedzUsuńnapisz kiedy nastepny :* :D
nie wierzę twoim kościom ;) czekam na kolejny :*
OdpowiedzUsuńWcale nie porażka. Mieć taką siostrę, to porażka ;P. Opowiadanie bardzo fajne. Na pewno będę wpadać ;).
OdpowiedzUsuńJeśli to jest "porażka", to chcę więcej takich "porażek" ♥
OdpowiedzUsuń