sobota, 4 lutego 2012

Rozdział 16.

Nathan jako pierwszy otworzył oczy i od razu spojrzał na wyświetlacz swojej komórki. Kilka nieodebranych połączeń i cztery smsy, po jednym od każdego z kumpli. Każdy o takiej samej treści.
„W studiu o 10”
„Pewnie zabalowali” pomyślał odkładając telefon. Ostrożnie przekręcił się na prawy bok i zobaczył swoją dłoń splecioną z dłonią Yvonne. Uśmiechnął się i wolną ręką odgarnął jej włosy z twarzy, a potem złożył na jej ustach delikatny pocałunek. Zabrał swoją rękę i miał wstawać.
- Uciekasz? – zapytała Yv łapiąc Natha za nadgarstek.
- Myślałem, że śpisz – oznajmił i z powrotem położył się obok dziewczyny.
- Patrzyłam jak spałeś – powiedziała.
- I jak wrażenia?
- Nawet podczas snu jesteś bardzo przystojny – powiedziała, pocałowała chłopaka i oparła głowę o jego klatkę – O czym myślisz? – zapytała Nathana przerywając ciszę.
- Tak się zastanawiam… Czy chciałabyś ze mną być? – zapytał niepewnie.
Yvonne uniosła głowę i spojrzała w oczy chłopaka.
- A gdzie się podziała twoja pewność siebie? – odpowiedziała pytaniem na pytanie – Przypomnij sobie, co mówiłeś wtedy, w parku.
Po jej słowach znowu zapanowała cisza, gdyż Nath intensywnie nad czymś myślał ciągle patrząc w niebieskie oczy Yv.
- Kocham Cię. I chcę Cię mieć tylko dla siebie – oświadczył poważnym tonem.
Yvonne serce zabiło szybciej po słowach chłopaka.
- Więc znasz moją odpowiedź – szepnęła, a ich usta złączyły się w namiętnym pocałunku.
Jeszcze kilka minut leżeli w swoich objęciach, a potem z wielką niechęcią zwlekli się z łóżka.
- Twoja bluza – powiedziała Yv zbierając z podłogi dwie bluzy i jedną podając Nathanowi.
- Lubię, gdy się uśmiechasz – oświadczył widząc uśmiech na twarzy swojej dziewczyny.
- Wspominam wczorajszy wieczór i twoje pocałunki – zamruczała.
- Ty też byłaś cudowna – uśmiechnął się Nath i podszedł do Yv obejmując ją w tali.
Chłopak musnął jej wargi, potem zaczął składać pocałunki na jej szyi, raz, drugi, trzeci… Yvonne była w siódmym niebie. Dla niej takie pieszczoty były nawet lepsze niż seks.
- Nathan…. Jeszcze chwila, a nie wypuszczę Cię z mieszkania… - szeptała.
- Aż tak na Ciebie działam? – Nathan zaśmiał się melodyjnie.
- Żebyś wiedział – odpowiedziała i lekko odepchnęła chłopaka. Złapała go za rękę i zaprowadziła do kuchni. Napili się wody, żeby zaspokoić pragnienie.
- Lecę, jeśli chcę zdążyć. Muszę jeszcze wpaść do mieszkania i się przebrać – oznajmił odstawiając pustą szklankę na blat.
- Zobaczymy się wieczorem? – spytała Yvonne.
- Jasne. Nie może być inaczej. Jutro masz turniej, tak? – Yv pokiwała twierdząco głową.
- Załatwię sobie wolne.
- Dziękuję – podeszła do swojego chłopaka i pocałowała go, chwilę potem Nath wyszedł z mieszkania zostawiając Yvonne samą.
Dziewczyna zjadła śniadanie, wrzuciła brudne rzeczy do pralki i zabrała się za sprzątanie mieszkania. Zdążyła tylko ogarnąć w kuchni i w swoim pokoju. Przed 12 pojechała po Jessicę, a potem na trening, który tym razem trwał znacznie dłużej niż zwykle. Trener wyciskał z nich siódme poty przed jutrzejszym turniejem udzielając ostatnich wskazówek.
Po treningu Yv odwiozła Jess z powrotem do domu i wróciła do swojego mieszkania. Skończyła sprzątanie salonu, pokoju gościnnego i łazienki. Właśnie miała usiąść i odpocząć ale dostała smsa.
„Bądź gotowa na 19, idziemy całą paczką do klubu ;D”
Spojrzała na godzinę, parę minut po 17.
„Co?! Nie mogłeś wcześniej powiedzieć?!” odpisała szybko.
„Wybacz, dopiero teraz na to wpadliśmy ;( Na pewno zdążysz ;*” –  brzmiała odpowiedź.
„No i będzie kara” – napisała ostatniego smsa.
Tak naprawdę cieszyła się, że wreszcie zaszaleją. Pognała do łazienki i zaczęła przygotowania. Najpierw wzięła kąpiel, umyła włosy. Owinęła się w ręczniki i poszła do pokoju wybrać jakieś ciuchy. Przed szafą stała dobre 15 minut zanim wybrała jeansową mini i top. Wciągnęła na siebie ciuchy i wróciła do łazienki, by się umalować i zrobić porządek z włosami.

W studiu
Chłopcy właśnie mieli przerwę w nagraniach i w wyjątkowej ciszy pogrążeni byli we własnych myślach.
- Chłopaki, brakuje mi rozrywki – pierwszy zaczął Tom.
- Co masz na myśli? – podchwycił temat Jay.
- Alkohol przede wszystkim – uśmiechnął się Tom.
- A ja chciałbym też spędzić trochę czasu z Michelle – kontynuował Max.
- Może wybierzmy się do klubu? – zaproponował Siva.
- Siva! Mistrzu! To genialny pomysł – uradował się Tom – Szkoda, że ja na to nie wpadłem. To jak, piszemy do dziewczyn?
- Spojrzałeś na godzinę? – uświadomił kumpla Nathan – Coś mi się zdaje, że będą wściekłe, że tak późno im mówimy.
- Wymiękasz? Wolisz siedzieć w domu, czy zabawić się z Yonne? Chyba się jej nie boisz – dogryzał mu Tom.
- Odczep się. Zobaczymy jaka będzie reakcja Kelsey. Piszemy – oświadczył Nathan i wystukał smsa do Yv.
Wszyscy dostali smsy z odpowiedziami, oprócz Toma, do którego zadzwoniła wściekła Kelsey. Przyjaciele z rozbawieniem przyglądali się mu, gdy dziewczyna krzyczała na niego, że jest nieodpowiedzialny.
- Mówiłem – powiedział przez śmiech Nathan.
- I tak mnie kocha – oświadczył Tom, po czym ponownie chłopcy zabrali się do pracy.

Mieszkanie Yvonne
Dziewczyna była w łazience, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyła i zobaczyła Nathana z miną zbitego psa.
- Daj mi jeszcze chwilę – poprosiła i wpuściła chłopaka do środka.
Yvonne zrobiła jeszcze kilka rundek pomiędzy łazienką i pokojem, by w końcu stanąć przed Nathem gotowa do wyjścia. Zarzuciła na siebie ciepłą kurtkę. Chłopak cały czas ją obserwował.
- Idziemy? – zapytała Yv – Coś nie tak? – dodała po chwili widząc jego wzrok.
- Nie, wszystko w jak najlepszym porządku – wydusił z siebie.
- Nie rozumiem. Jeśli chodzi o smsa to się nie gniewam. Będzie fajna zabawa.
- Nie o to chodzi …
- Więc o co? – Yv była coraz bardziej poirytowana zachowaniem swojego chłopaka.
- Wyglądasz niesamowicie - oznajmił wreszcie.
- Trzeba było mówić od razu, a nie w podchody się bawić – powiedziała Yvonne z uśmiechem na twarzy.
Podeszła do chłopaka i go pocałowała. Wreszcie opuścili mieszkanie i wraz z Jayem i Jess poszli do klubu. Oczywiście ochroniarz sprawdził jej i Jessice dowody, bo według niego wyglądały na nieletnie. Całą paczkę przedzierali się przez tłumy ludzi w poszukiwaniu wolnego stolika. Niestety bez skutku. Dziewczyny ciągnęły swoich chłopaków na parkiet ale oni najpierw chcieli się czegoś napić. Podeszli więc do baru i zamówili sobie po piwie, a dla dziewczyn po drinku. Teraz chłopcy musieli ruszyć w tan. Z początku tańczyli w jednej grupie ale chłopcom się to znudziło i każdy porwał swoją dziewczynę. Nathan bez żadnych oporów błądził swoimi dłońmi po ciele dziewczyny. Yv nie miała nic przeciwko, przecież to klub. O to chodzi, żeby rozbudzić zmysły i ewentualnie zakończyć zabawę w samochodzie, w toalecie, w hotelowym pokoju bądź innych dziwnych miejscach, jak na przykład ciemny zakamarek ulicy. Opcji może być wiele. Nath dotykał jej ramion, pleców, ud, całował po szyi. Takie pieszczoty były bardzo podniecające. Niestety, co kilka piosenek robili sobie przerwy i szli do baru, by ugasić pragnienie. Po każdym kolejnym piwie pieszczoty Nathana były intensywniejsze. Gdy tak tańczyli podszedł do nich Tom i poprosił Yv do tańca. Dziewczyna widziała, że Nathan niechętnie oddawał ją przyjacielowi ale jednak zatańczył z Kelsey.
- Nie wiedziałem, że Nath ma takie zwinne rączki - powiedział Tom z szerokim uśmiechem – No co, wszystko widziałem – dodał widząc zdziwioną minę Yvonne, a ona się uśmiechnęła.
Potem Yv tańczyła jeszcze kolejno z Sivą, Jayem i Maxem. A gdy skończyła taniec wraz z Maxem podeszli do baru, gdzie była już reszta paczki. Nath od razu przyciągnął Yvonne do siebie i objął ramieniem.
- Napijesz się? – szepnął jej do ucha.
- Ale ostatni raz i tym razem piwo – odpowiedziała i dała mu buziaka.
Wypili swoje trunki, a Yv pociągnęła Nathana za pasek spodni z powrotem na parkiet, kiedy ich przyjaciele zostali jeszcze przy barze. Dziwne, że po takiej ilości alkoholu jeszcze byli w stanie dalej się bawić. Nathan kontynuował swoje pieszczoty. Zatańczyli jeszcze kilka piosenek aż w końcu dziewczyna zaproponowała, żeby wrócili do jej mieszkania. Chłopak od razu się zgodził i niepostrzeżenie opuścili klub. Objęci przemierzali puste ulice.
Gdy tylko weszli do mieszkania, zaczęli się namiętnie całować jednocześnie pozbywając się swoich kurtek. Zdjęli buty i bez porozumiewania się słowami poszli do pokoju dziewczyny jak poprzedniego wieczora. Yv od razu rzuciła się na łóżko, alkohol nieźle szumiał im w głowach. Nathan powtórzył schemat siadając na niej okrakiem i pochylając się nad nią, by całować jej szyję i ramiona. Dziewczyna przyciągnęła go za koszulkę bliżej siebie i oddała się pieszczotom chłopaka, który całował jej ciało coraz zachłanniej. Spojrzał jej w oczy i uśmiechnął. Yv chciała mu się odwdzięczyć, więc powoli ściągnęła z niego koszulkę, nie protestował. Nath zszedł z niej i położył się na plecach obok, a Yv usiadła na nim. Na ich twarzach ciągle gościł uśmiech i oczy błyszczały. Gdy dziewczyna całowała swojego chłopaka, on dotykał jej nóg. Faceci i ta ich mania na punkcie nóg, szczególnie długich. Yvonne również dotykała nagiej klatki chłopaka, to była jej ulubiona część ciała. Chwilę potem obsypywała ją pocałunkami. Nathan mrużył oczy w przypływie przyjemności.
Po takich pieszczotach oboje zmęczeni leżeli obok siebie i oddychali szybko. Nathan przysunął się do Yvonne i objął ramieniem. Oboje wiedzieli, że na razie nie mogą sobie na nic więcej pozwolić i z takim przeświadczeniem zasnęli.



Znowu wyszedł długi, a tak chciałam napisać krócej ... I jak dla mnie wyszło za słodko ;(
I mi nie mówcie, że Was demoralizuję ;D
Oraz, dziękuję wszystkim za tyle komantarzy i wejść na bloga ;*
Rozdział dedykuję Moni, która nie mogła się doczekać rozdziału oraz wszystkim dziewczynom z forum ;*

10 komentarzy:

  1. Świetnie .. cudne ! Czekam na dalsze .. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. w końcu :D czekam od wczorajszego wieczora :D cudo istne :* dla mnie im dłużej tym lepiej ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. świetnie , brak mi słów ! ;*
    jest słodko Kinga , oj jest ♥

    i dobrze , że piszesz długie rozdziały :D

    OdpowiedzUsuń
  4. cudowny rozdział, brak mi słów :D
    czekam na kolejne z niecierpliwością ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardziej mnie zdemoralizować już nie można chyba. Zajefajny rozdział! Czekam na więcej XD

    OdpowiedzUsuń
  6. jaka demoralizacja, takie sytuacje są najciekawsze :)
    - hilal

    OdpowiedzUsuń
  7. ekscentryczna4 lutego 2012 14:05

    Uwielbiam Twoje opowiadanie! Czekam na więcej!;)

    OdpowiedzUsuń
  8. opowiadanie super;D
    najlepsze jakie czytałam...

    OdpowiedzUsuń