Tymczasem w mieszkaniu Nathana i Jessicy
- Gdzie Nath? – zapytał Jay, gdy tylko wszedł do mieszkania kumpla.
- Siedzi w swoim pokoju, powiedział, że nie będzie się z nami uczył – odpowiedziała Jess i dodała – zaprosił Yv ale odmówiła.
- Nie rozumiem tej dziewczyny, jak słowo daję. Ślepa jest, czy jak?
- Powiem Ci, jak obiecasz, że będziesz milczał i nikomu ani słowa.
Chłopak obiecał i oboje zasiedli przy blacie w kuchni. Jess opowiedziała o byłym chłopaku Yvonne, że chce do niej przyjechać, i jeśli tak dalej pójdzie znowu będą razem.
- Co to to nie, już ja się postaram, żeby ona i Nathan byli razem – oznajmił Jay.
- Szkoda tylko, że o nas tak się nie starasz – szepnęła dziewczyna.
- Słyszałem – po czym podszedł do Jessicy, przytulił ją i dał całusa w policzek.
Oboje weszli do pokoju Natha. Chłopak leżał na łóżku i patrzył w sufit.
- Młody musimy pogadać o tobie i Yvonne – zaczął Jay – Jess, obiecałem, że nic nie powiem ale muszę.
Nathan ożywił się momentalnie.
- Więc słucham – powiedział a Jay zaczął opowieść.
- Więc jeśli chcesz z nią być to się staraj, czas ucieka. Ten chłoptaś też się niedługo zjawi – zakończył swój wywód Jay – A teraz wybacz, idziemy się uczyć – i wziął za rękę Jess.
- Ciekawe czego będziecie się uczyli – zażartował Nathan i wszyscy troje się zaśmiali.
Został sam w pokoju z własnymi myślami. Nie czekając dłużej napisał pospiesznie smsa do Yv.
Wracamy do Yonne
Po obiedzie mając niezły mętlik w głowie Yvonne postanowiła iść do parku. Zabrała ze sobą laptopa i słuchawki. Park był niedaleko, więc poszła pieszo. Obeszła cały park i usiadła pod drzewem z dala od ludzi. Włączyła sobie radio internetowe i czytała różne informacje dotyczące klubów piłki ręcznej w Londynie. W końcu musiała wybrać jakiś klub, w którym zamierzała grać. Czytając to wszystko poczuła wibracje w kieszeni. Wyjęła komórkę i odczytała smsa.
„Musimy się spotkać. Nie próbuj się wykręcać.” Był to smsa od Nathana.
Serce Yv zabiło szybciej. Z jednej strony była zirytowana tym smsem, ale z drugiej władczość, która emanowała z treści przyprawiała ją o miłe ciarki. Odpisała szybko.
„Skoro musimy, jestem w parku Andersa.”
Teraz tylko pozostało jej czekać na przyjście chłopaka. Oparła głowę o drzewo, zamknęła oczy i dała się ponieść muzyce.
Nathan przyszedł 15 minut później. Ale postanowił poczekać aż sama otworzy oczy. Usiadł pod drzewem obok i gapił się na nią. Wtedy Yvonne dopadło uczucie, że ktoś na nią patrzy. Minimalnie rozchyliła powieki.
- Widzę Cię – powiedziała do chłopaka.
Nath uśmiechnął się ale nadal nie spuszczał wzroku z dziewczyny.
- Przestań – oburzyła się – Patrzysz się na mnie, jakbyś rozbierał mnie wzrokiem.
- Skąd wiesz, że tego właśnie nie robię?
- Masz szczęście, że nie mam pod ręką żadnego kamienia.
- Nie rzuciłabyś we mnie – droczył się z nią.
- Jesteś zbyt pewny siebie.
- Dlaczego chcesz wrócić do swojego byłego? – zapytał zmieniając diametralnie temat, co Yv zszokowało.
- Skąd wiesz? – nie mogła nic z siebie wydusić.
- Wieści szybko się rozchodzą. To jak, powiesz mi?
- Nie twoja sprawa.
Po tych słowach wstała i już miała odejść ale złapał ją za rękę i odwrócił do siebie.
- Właśnie, że moja, bo nie pozwolę Ci na to.
- Tak? Nie sądzę. Nie pozwolę sobą dyrygować! – krzyknęła, Nath popchnął ją delikatnie aż dotknęła plecami drzewa i oparł dłonie na jej biodrach.
- To nie będzie konieczne i dobrze o tym wiesz – mówił, co chwila ściszając ton głosu do szeptu, tym samym przybliżając swoją twarz do jej twarzy.
Yvonne wstrzymała oddech, jej serce waliło jak szalone. Chciała go odepchnąć ale nie była w stanie.
- Do zobaczenia – szepnął do jej ucha po raz ostatni i złożył pocałunek na policzku. Odsunął swoją twarz, uśmiechnął się i odszedł. Yv z wrażenia osunęła się na ziemię.
I jak się podoba?
świetny! :D
OdpowiedzUsuńZA-JE-BI-STY! po prostu, nie umiem się inaczej wyrazić. ^^ chyba jak na razie twój najlepszy rozdział. z chęcią mi się go czytało. te emocje i wyznania, ahh. :D
OdpowiedzUsuńFDobra robota ... Świetnee < 33 Czekam na dalej !!!; D
OdpowiedzUsuńi to jeszcze jak się podoba :D
OdpowiedzUsuńAle emocje Kinga ;) Ty to ludziom umiesz rozbudzić wyobraźnię ;)Czekam na więcej ;) Moja to normalnie szaleje jak to przeczytałam :) Świetnie xxx
OdpowiedzUsuńczy się podoba ?
OdpowiedzUsuńPewnie , że tak ! ;*
Obrazek 1
OdpowiedzUsuńTW stoją po lewej stronie a 1D po prawej. Max mówi:
Wy w One Direction myślicie że do osiągnięcia sukcesu wystarczy zebrać kilku przystojniaków, zaśpiewać parę piosenek o miłości i robić słodkie minki..
Nath: Dokładnie !
Obrazek 2
Max mówi: Właśnie!!
SIva: I co teraz?!
Nathan: To jest nasz patent na sukces!
Znajdźcie sobie swój własny sposób!
Tom: No, co chopaki?
Trochę to dziwnie wygląda w gazecie xdd
Świetne i zaistee ! ;**
OdpowiedzUsuńzajebisty, nie da się inaczej określić tego rozdziału! jesteś świetna :)
OdpowiedzUsuńuwielbiam!! jest świeny<333
OdpowiedzUsuńja nie jestem w stanie tego skomentwac...no łał:)
OdpowiedzUsuń