Każdy zajął swoje miejsce, a profesor rozdał kartki z zadaniami. Yvonne przeczytała treść zadań i pożałowała, że nie przyłożyła się bardziej do nauki. Całe pierwsze zadanie była to teoria, drugie schematy, które dziewczyna umiała już wcześniej. Miała zacząć rozwiązywać zadanie ale usłyszała lament Nathana.
- Tylko nie schematy…
- Nie umiesz? – zdziwiła się Yv.
- Znaczy, rozumiem, ale nie umiem rysować. A on się czepia, jak jest niedokładnie – wskazał na profesora.
- Na razie napisz co wiesz, a potem Ci pomogę z tymi schematami pod warunkiem, że dasz mi dzisiaj spokój – zlitowała się nad nim.
- Inaczej, Ty pomożesz mi z tymi rysunkami, a ja Ci z teorią, pasuje?
- Wygrałeś – oznajmiła, a chłopak posłał jej triumfujący uśmiech.
Oboje zabrali się do pracy. Po 20 minutach skończyli i odwrócili swoje kartki. Yvonne spojrzała na zadanie chłopaka i zaczęła rysować mu na kartce, która służyła jako brudnopis, schematy. Nath w tym czasie pisał dla niej teorię. Po chwili oboje uzupełniali swoje zadania. Skończyli równo z dzwonkiem. Oddali swoje prace i wyszli z sali. Do końca zajęć mieli jeszcze 3 godziny, które okazały się strasznie nudne. Yvonne przez ten czas unikała Nathana, zamieniła się też miejscami z Jayem, teraz ona siedziała z Jess.
Wreszcie zajęcia się skończyły i we czwórkę wyszli przed budynek. Yv i Jessica obgadały szczegóły i umówiły się, że Yvonne przyjedzie po przyjaciółkę o 14.
Przed halą, na której miał odbyć się trening były pół godziny później. Wzięły swoje torby i weszły do środka. Jeesica prowadziła Yvonne korytarzami. Wreszcie ich oczom ukazała się duża sala. Podeszły do grupki dziewczyn.
- Cześć! – zawołała do nich Jess – Przyprowadziłam nową zawodniczkę. Poznajcie Yvonne.
Dziewczyny przywitały się serdecznie z nową koleżanką. Potem Jess przedstawiła Yv trenerowi. Przebrały się w szatni i po powrocie na sale rozpoczęły trening. Yvonne była szczęśliwa, że wreszcie mogła pobiegać. Zwykły trening – podania, ataki - a tyle radości. Bała się, że wyszła z wprawy przez te pół roku. Lecz trener mówił co innego, był zachwycony jej umiejętnościami. Postanowiła, że zgłosi się do drużyny. Podobała się jej miła atmosfera i zgranie, które powinno być podstawą każdej drużyny.
W chwili na odpoczynek Jess zagadnęła Yv.
- Spójrz na trybuny.
Yvonne spojrzała we wskazanym kierunku. Na trybunach siedzieli Jay z Nathanem.
- Zawsze przychodzą na moje treningi, chyba, że nie ma ich w Londynie – Jess wyprzedziła pytanie przyjaciółki – Chodź, gramy – pociągnęła Yv za rękę.
Faktycznie, trener podzielił dziewczyny na dwie drużyny i zaczęła się gra. Przez cały mecz nie można było jasno stwierdzić, która grupa jest lepsza. Wynik mówił sam za siebie, remis. Trener był zadowolony, pochwalił swoje podopieczne.
- W środę przyjeżdża do nas jakaś drużyna z zagranicy, więc jeszcze tylko jutro mamy salę dla siebie. Mam nadzieję, że nie przeszkodzi nam to zbytnio w przygotowaniach do sobotniego meczu. Chyba już wszystko powiedziałem, na dziś koniec – poinformował.
Dziewczyny skierowały się do szatni, a Yvonne podeszła do trenera i wyraziła swoją chęć dołączenia do drużyny. Trener bez wahania się zgodził. Poprosił też, by przyszła potem do jego gabinetu załatwić formalności.
Gdy Yv weszła do szatni zastała w niej tylko Jess. Ta powiedziała jej, że poczeka na nią na zewnątrz. Brunetka została sama. Przebrała się. Stała tyłem do drzwi i właśnie zamykała swoją szafkę. Jedną ręką opierała się o nią, gdy poczuła na swoim biodrze czyjąś dłoń. Jej serce przyśpieszyło, chciała krzyknąć ale ten ktoś przyłożył palec do jej ust. Nieznajoma ręka odgarnęła jej włosy z szyi, i wtedy poczuła czyjś przyśpieszony oddech, a do nozdrzy wdarł się zapach męskich perfum. Oblała ją fala gorąca i pożądania. Chwilę potem mężczyzna ów zaczął cicho śpiewać błądząc delikatnie palcami po szyi Yvonne, co powodowało u niej ciarki.
(Jason Derulo – Fallen)
Jesteś jedyna,
która sprawia, że warto budzić się rano
zamieniłbym słońce na szansę, żeby pokazać Ci, że jestem zakochany
Możemy być jak Jay i Beyonce,
Bonnie i Clyde, podobnie jak film
wziąć tą szansę na miłość (yeah yeah)
Teraz nie mogę przewidzieć co przyniesie przyszłość
Ale zawsze będę walczył, by mieć Cię blisko siebie (yeah)
Oddałbym to wszystko, kochanie
Handel na świecie, żeby pokazać, że zakochuję się
Zakochuję się (yeah)
Nie potrzebuję sławy ani pieniędzy
Dopóki mam Ciebie, dziewczyno
Zakochuję się, zakochuję się
Powiedz tym wszystkim innym dziewczyną, że się zakochałem
Wystaw mnie na próbę,
a udowodnię Ci, że nigdy nie będę Twoim zmartwieniem
Bo jesteś najlepsza
I zasługujesz na najlepsze
zasady tego świata, jak Michelle i Barack
Bądź moją dziewczyną, będziemy żyć na szczycie
wziąć tą szansę na miłość (yeah yeah)
Teraz nie mogę przewidzieć co przyniesie przyszłość
Ale zawsze będę walczył, by mieć Cię blisko siebie (yeah)
Oddałbym to wszystko, kochanie
Handel na świecie, żeby pokazać, że zakochuję się
Zakochuję się (yeah)
Nie potrzebuję sławy ani pieniędzy
Dopóki mam Ciebie, dziewczyno
Zakochuję się, zakochuję się
Powiedz tym wszystkim innym dziewczyną, że się zakochałem
Oh, chcę zobaczyć świat (zobaczyć)
Przynoszę Ci jakąś biżuterię
Żeby pokazać, że się nie wstydzę
Zakochuję się, zakochuję się (yeah)
Mówię tym wszystkim innym dziewczynom
I każdemu na całym świecie
Powiedziałem Ci, dziewczyno, że się nie wstydzę
Zakochuję się, zakochuję się (yeah yeah)
Oddałbym to wszystko, kochanie
Handel na świecie, żeby pokazać, że zakochuję się
Zakochuję się (yeah)
Oddałbym to wszystko, kochanie
Handel na świecie, żeby pokazać, że zakochuję się
Zakochuję się (yeah)
Nie potrzebuję sławy ani pieniędzy
Dopóki mam Ciebie, dziewczyno
Zakochuję się, zakochuję się
Powiedz tym wszystkim innym dziewczyną, że się zakochałem.
Rozpoznała go po głosie.
- Nathan … - szepnęła.
Wsłuchiwała się w każde słowo piosenki. Chciała jak najlepiej zapamiętać ten moment. Chłopak był od niej wyższy, więc oparła swoją głowę o jego klatkę i słuchała z uwagą. Nath śpiewał jej ulubioną piosenkę nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Gdy skończył pocałował Yv w kark. Dziewczyna odwróciła się twarzą do niego i zarzuciła mu ręce na szyję. Przez chwilę patrzyli sobie w oczy. Yvonne stopniowo zmniejszała dystans między ich twarzami, by w końcu złożyć na ustach chłopaka pocałunek. Uśmiechnął się tylko i zaczęli się namiętnie całować. Przestali, gdy zabrakło im tchu. Ponownie spojrzeli sobie w oczy, po czym chłopak po prostu wyszedł zostawiając Yv samą. Dziewczyna była w szoku.
- Tak ze mną grasz? - zapytała wściekła - Jeszcze zobaczymy.
Zabrała swoje rzeczy, poszła podpisać kontrakt z trenerem. Przed budynkiem czekała na nią cała trójka. Nathan nawet na nią nie spojrzał, gdy wyszła. Pożegnała się z przyjaciółmi posyłając Nathowi spojrzenie pełne bólu, wsiadła do samochodu i odjechała.
- Tak ze mną grasz? - zapytała wściekła - Jeszcze zobaczymy.
Zabrała swoje rzeczy, poszła podpisać kontrakt z trenerem. Przed budynkiem czekała na nią cała trójka. Nathan nawet na nią nie spojrzał, gdy wyszła. Pożegnała się z przyjaciółmi posyłając Nathowi spojrzenie pełne bólu, wsiadła do samochodu i odjechała.
I jest 10 rozdział.
Wiem, kiepski, ale musiałam przez to przebrnąć ;/
jest wspaniały! :D
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny z niecierpliwością :)
co ? kiepski, on jest wspaniały!! świetnie piszesz, czekam z niecierpliwością na następny <33 i ta reakcja Yv! no nie mogę się doczekać !!!
OdpowiedzUsuńświetne :D me gusta drużyna xd czekam na next ;D
OdpowiedzUsuńten rozdział jest najlepszy! jak on mógł ją tak wykorzystać? aż się zezłościłam xd
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny :) I jak się Yv odegra ;))
OdpowiedzUsuńmam pytanie? kiedy następny rozdział dodasz!!!
OdpowiedzUsuńNa prawdę świetny .. czekam na dalsze ! ;))
OdpowiedzUsuń