Yvonne szła za Jesicą, która szukała odpowiednich drzwi prowadzących do garderoby chłopaków. W końcu je znalazła. Weszły do środka i zastały 3 dziewczyny. Jess od razu rzuciła się, by je przywitać i uściskać. Yvonne stała z boku i przyglądała się tej scenie.
- Yv, poznaj dziewczyny – Jess zwróciła się do przyjaciółki i zaczęła wskazywać kolejno dziewczyny – Michelle dziewczyna Maxa, Kelsey dziewczyna Toma i Naresha dziewczyna Sivy – każda z dziewczyn przyjacielsko uścisnęła Yvonne.
Zaczęły rozmowę od opowiedzenia sobie wrażeń z koncertu, lecz nie dane było im dokończyć, gdyż drzwi otworzyły się z hukiem i do pomieszczenia wpadli chłopcy głośno się śmiejąc. Wyglądali, jakby przed kimś uciekali. Dziewczyny patrzyły na nich dziwnie.
- A gdzie Nathan? – zapytała Kelsey.
- To jest dobre pytanie – odrzekł Jay i wraz z Tomem, Sivą i Maxem wybuchnęli śmiechem.
Po chwili jednak w drzwiach pojawił się najmłodszy członek zespołu z nietęgą miną i …… bez koszulki. Byłby to piękny widok, gdyby chłopak nie był mega wkurzony.
- Jesteście obrzydliwi – posłał morderczy wzrok chłopakom i zaczął szukać innej koszulki w swoich rzeczach. Gdy znalazł wciągnął ją jak najszybciej. Wszyscy się na niego patrzyli, a chłopaki nadal się śmiali.
- Więc, powie nam ktoś o co chodzi? Też chcemy się pośmiać – dochodziła Michelle.
- No, Nathan, pochwal się, jaki gorący jesteś – zaproponował Tom, po czym chłopcy wybuchnęli jeszcze głośniejszym rechotem.
- Ja mogę opowiedzieć skoro Nath się wstydzi – zaczął Seev, gdy się trochę uspokoił – No więc po koncercie wyszliśmy do fanek, wiecie, autografy, zdjęcia. Dziewczyny nas uwielbiają ale jak nas zobaczyły krzyczały, piszczały. Chcieliśmy jak najszybciej się wymigać i wpadliśmy na genialny pomysł ....
- Raczej szatański – przerwał mu Nathan.
- No i wepchnęliśmy naszego chłopaczka w ten dziki tłum napalonych lasek, a dalej sobie same dokończcie – dokończył Jay, gdyż Siva pokładał się ze śmiechu. Reszta zaraz do niego dołączyła.
- Świnie – krzyknęły równocześnie dziewczyny, ponieważ zrobiło im się szkoda Nathana i postanowiły wybawić go z opresji. Wybrały pomysł Yvonne, gdyż wszystkie uważały, że to najlepszy sposób. Zazdrość, to jest to.
W jednej chwili Kelsey, Michelle, Naresha i Yvonne ruszyły w stronę Natha robiąc słodkie minki i poruszając się przy tym seksownie. Oplotły go ze wszystkich stron. Naresha i Michelle wtuliły się w niego po bokach, Kelsey stanęła za nim zarzucając swoje ręce na jego ramiona, natomiast Yv stanęła przed nim i oparła swoje dłonie o jego klatkę. Co wcale nie było dla niej komfortowe. Nathan szybko połapał się w planie dziewczyn i melodyjnie zaśmiał.
- Chłopcy, chyba ktoś kradnie Wam dziewczyny – zawołała do nich Jessica.
Wszyscy czterej spojrzeli w kierunku dziewczyn i Natha. Miny Maxa, Toma i Seeva były w tej jednej chwili bezcenne. Jay zaśmiał się po raz enty tego dnia widząc miny swoich kumpli.
- Masz szczęście, że Jess to siostra młodego, bo inaczej i ona by się do niego tuliła – odgryzł się wzburzony Tom ale chłopak nic sobie z tego nie robił.
- Koniec tej zabawy – rzekł Seev podchodząc do swojej dziewczyny. Złapał ja za rękę i odciągnął od Nathana. To samo zrobił Max z Tomem. Nathan pocałował każdą z dziewczyn w policzek co jeszcze bardziej nie spodobało się chłopakom. Każdy zabrał swoje rzeczy z garderoby, wziął bez słowa swoją dziewczynę za rękę i wyszedł. Yvonne pożegnała się ze wszystkimi oprócz Jess, która miała odwieźć ją z powrotem do mieszkania. Z wielkim uśmiechem i miłymi wspomnieniami wsiadła do samochodu i odjechały.
Końcówka trochę koślawa ale myślę, że się spodoba :D
Mile widziane komentarze xd
Uwielbiam !:D czekam na kolejny;*
OdpowiedzUsuńCudowne! ;*
OdpowiedzUsuńkiedy kolejny? :)