Yvonne jak co dzień wstała rano i poszła do pracy. Jamesa zabrała ze sobą, w radiu było specjalne miejsce dla dzieci pracowników, którzy nie mają z kim zostawić swoich pociech. Yv odprowadziła syna do żłobka, a sama poszła do swojego gabinetu. Zasiadła przy biurku i zaczęła przeglądać wywiady, które przeprowadziła na żywo w celu poprawienia ewentualnych błędów i, które zostaną opublikowane w gazecie. W pewnym momencie drzwi otworzyły się i pojawił się w nich uśmiechnięty Lucas, kolega dziewczyny po fachu.
- Mogę? – zapytał na wejściu.
- Jasne, wchodź – posłała mu uśmiech.
- Bo jest taka sprawa…- zaczął niepewnie.
- Zawsze, gdy wypowiadasz to zdanie mam potem kłopoty – oznajmiła Yv – No, ale mów.
- Sylvia zachorowała, a dziś ma przyjechać sławny zespół, z którym miała prowadzić wywiady do tego maratonu.
- I? – dopytywała dziewczyna.
- I masz ją zastąpić – rzekł Lucas.
- Chyba żartujesz.
- Polecenie szefa, nie wymigasz się – oznajmił.
- Super, jeszcze tego mi brakowało. A miałam mieć w tym tygodniu wolne…
- Powiedział, że będzie premia.
- Jedyne pocieszenie.
- Powiadomię Cię, jak przybędą.
Yvonne skinęła głową i chłopak wyszedł z gabinetu. Powróciła do wcześniej przerwanej pracy. Papierkową robotą zawalona była do pory lunchu. W przerwie od razu poszła do Jamesa, spędzić z nim trochę czasu i przypilnować, by zjadł obiad. Po godzinie wróciła do gabinetu. Gdy weszła właśnie dzwonił telefon na jej biurku. Odebrała. Dzwonił Lucas oznajmiając, że zespół przyjechał oraz by stawiła się u szefa ustalić warunki pracy. Odłożyła słuchawkę i ponownie opuściła swój gabinet. Przemierzała korytarze, a w myślach zastanawiała się, gdzie w weekend wybrać się z synem. I z takimi myślami weszła do gabinetu szefa. Zamknęła za sobą drzwi, odwróciła się i doznała szoku. Rozejrzała się niepewnie po pomieszczeniu. Na dwóch kanapach siedziało pięciu facetów i cztery dziewczyny.
- Yvonne, poznaj The Wanted – zwrócił się do niej John.
- Nie ma takiej potrzeby, już się znamy – wypaliła Jessica i zawołała Yv, by ta przy niej usiadła.
Dziewczyna zrobiła to niechętnie. Nawet w myślach zastanawiała się, czy by nie dać drapaka. Ale to byłoby nieprofesjonalne z jej strony. Czuła na sobie spojrzenia wszystkich ale nikt się do niej nie odezwał. Nie chcieli rozmawiać o prywatnych sprawach, postanowili poczekać aż zostaną sami. Szybko uporali się z dokumentami i bez wahania przystali na warunki Johna. Wreszcie mężczyzna zostawił ich samych, by mogli zapoznać się z pytaniami na pierwszy wywiad.
- Zapoznajcie się z pytaniami, jak Wam się jakieś nie spodobają wykreślcie je – rzekła i również opuściła gabinet. Michelle, Naresha, Kelsey i Jessica próbowały ją zatrzymać, lecz Yv ich nie słuchała.
Z perspektywy Nathana
Siedzieli w gabinecie Johna i czekali na jakąś dziewczynę, która miała przez tydzień z nimi pracować. Nie czekali długo. Wreszcie drzwi się otworzyły i pojawiła się w nich… Yvonne. Serce Natha zabiło szybciej na jej widok. Chłopak zaczął patrzeć się na nią. Ani na moment nie odrywał od dziewczyny wzroku. Napawał się każdą sekundą, każdym jej ruchem. W jej oczach widział strach. Nie zwracał uwagi na słowa Johna, czy tez reszty zespołu. Nic nie liczyło się oprócz Yvonne. Chciał do niej podejść, porozmawiać, objąć lub też pocałować. Ale ona na pewno nie chciałaby z nim rozmawiać. Wreszcie wyszła zostawiając ich samych.
Perspektywa Yvonne
Wróciła do swojego gabinetu. Ponownie zaczęła czytać wywiady i poprawiać błędy. Jednak nie mogła się skupić na wykonywanej czynności. Ciągle czuła na sobie przenikliwy wzrok Nathana. „Te jego oczy…” rozmarzyła się Yvonne. Przez te dwa lata nie czuła tęsknoty za chłopakiem. Miejsce Natha zajął mały James, któremu Yv starała się poświęcać każdą swoją wolną chwilę. Lecz teraz, gdy go zobaczyła jej serce zabiło szybciej. Nadal bardzo go kochała. Serce mówiło jej, żeby o niego zawalczyła, lecz rozum był temu przeciwny. Z bijącymi się myślami oparła się o oparcie fotela. Czas mijał, za oknem robiło się już ciemno. Z zadumy wyrwał ją dźwięk otwieranych drzwi. Spojrzała w tamtą stronę i o mało nie krzyknęła. To był Nathan.
- Co tu robisz? – wydusiła z siebie.
- Musiałem się z Tobą zobaczyć – oznajmił, a ich oczy spotkały się.
Dziewczyna odwróciła wzrok i podeszła do okna jednocześnie odwracając się do niego tyłem. Po chwili usłyszała jego kroki. Nath podszedł do niej.
- Nie wiem, od czego zacząć… - zaczął.
Yvonne nie zareagowała, więc on odwrócił ją za ramię przodem do siebie. Ich oczy ponownie się spotkały. Teraz w każdym toczyła się walka. „Pocałować, czy nie…” Yv postanowiła tego nie robić, lecz chłopak ją wyręczył. Zbliżył swoje usta do jej warg i pocałował ją, na początku delikatnie. Widząc, że ona nie protestuje zaczął całować ją namiętnie. Yvonne instynktownie zarzuciła mu ręce na szyję, a Nath złapał ją za biodra przyciągając jeszcze bliżej siebie…
Jest niesamowity... Oj działasz na wyobraźnie :D Już nie mogę się doczekać następnego !!!Pisz szybciutko :) Dużo weny życzę.
OdpowiedzUsuńJaki zwrot akcji o.O
OdpowiedzUsuńpozytywnie ;-D
kocha , kocham , kocham <3
Boski rozdział !!!
OdpowiedzUsuńJej pocałowali się. :D :D
Fajnie to wymyśliłaś z tym spotkaniem. ;)
Czekam na next. :)
<33
No w końcu coś pozytywnego :D
OdpowiedzUsuńPo ostatnim rozdziale nie mogłam sie doczekać nexta i dziś jest tak samo xP
Mam nadzieje że wena dopisze i niedługo dodasz nowy ;)
O rozdziale pisać nie muszę bo jak zwykle genialny ;*
Aaaw, cudo, cudo, cudo, cudo, cudo, no! :)
OdpowiedzUsuńPisz szybko następny ;*
Liczę że jutro będzie następny.. Nie mogę się doczekać!!..
OdpowiedzUsuńczadowy ..♥
OdpowiedzUsuńKinga, mój miszczu! kiedy cię spotkam bd ci się kłaniać bez końca! O.o
OdpowiedzUsuńzajebisty jak zwykle no! albo ni... on jest więcej niż zajebisty! pacz mój koment przy poprzednim rozdziale ;)
Nie no po prostu nie wiem co powiedzieć... ta historia jest taka... taka... to jest po prostu ZAJEBISTE!!!
OdpowiedzUsuńTakie zwroty akcji!
KOCHAM CIĘ i bd ci to potarzać XD
<3<3
cudowny rozdział :)
OdpowiedzUsuńjaki zwrot akcji !
Nawet nie wiesz jak na mnie działasz! a raczej twoje opowiadanie! Wszystkie emocje, uczucia. jeej ! moja wyobraźnia działa i staje się to wspanialsze!Naprawdę ! I każdy rozdział jest poruszający i tak samo świetny! i nie pozwolimy ci skończyc c`nie dziewczyny? z niecierpliwością czekam na next! <333
OdpowiedzUsuńubóstwiam! <3
OdpowiedzUsuńkocham się kobieto! :*
pisz dalej :DD
Zajebisty rozdzial pisz dalej i dalej i dalej! Najlepsze opowiadanie jakie czytalam:*:D
OdpowiedzUsuń