sobota, 3 marca 2012

Rozdział 26.

Yvonne całą noc nie zmrużyła oka. Ciągle myślała o pocałunku z Harrym, do którego nie powinno dojść. Obwiniała siebie, że pozwoliła loczkowi na taki krok. Wściekła na siebie wtuliła się w poduszkę i rozpłakała. Rano zwlekła się z łóżka i od razu poszła do łazienki. W lustrze zobaczyła swoje odbicie. Podkrążone oczy, rozmazany makijaż, roztrzepane włosy. Od razu zrzuciła z siebie ubrania i weszła pod prysznic. Owinięta w ręcznik wróciła do swojego tymczasowego pokoju. Z walizki wyciągnęła luźne siwe dresowe spodnie oraz o numer za duży biały t-shirt z nadrukami. Do tego wybrała adidasy. Bluzy nie zakładała, gdyż w Hiszpanii jest bardzo ciepło. Zaniosła ręcznik do łazienki. Umalowała się delikatnie i uczesała. Skierowała się do kuchni. Była tam już Natalie, która przygotowywała śniadanie. Przyjrzała się przyjaciółce z uwagą.
- Co się dzieje? Nie wyglądasz dobrze… - zmartwiła się Nati.
- To nic poważnego, nie martw się – oznajmiła Yv i wypiła swoją herbatę. Nie zjadła kanapek, gdyż nie miała apetytu.
Przed 10 opuściły mieszkanie i pojechały na plażę, gdzie 1D miało dalej nagrywać kolejne sceny. Przywitały się z chłopakami. Yv na widok Harry’ego przeszły ciarki. Rzuciła w jego stronę tylko oschłe „Cześć”, odwróciła się i odeszła na bok. Nie mogła liczyć na towarzystwo Natalie, gdyż ta cały czas gapiła się na Zayna i spędzała z nim każdą przerwę między nagraniami. „Miłość od pierwszego wejrzenia” pomyślała. Yvonne rozłożyła się na kocu z laptopem. Gdy surfowała po stronach w pewnym momencie podszedł do niej Harry.
- Odejdź ode mnie – poinformowała chłopaka Yv zanim ten zdążył cokolwiek powiedzieć.
- Nic nie zrobiłem, a Ty taka oschła dla mnie jesteś…
- Nic? Taką krótką pamięć masz? Trzeba Ci przypomnieć? – Yv podnosiła ton głosu.
- To był tylko pocałunek, wyluzuj – uspokajał ją loczek.
- Morda w kubeł. Niech się tylko ktoś dowie, nie masz życia – ostrzegła go Yvonne. Chciała jeszcze coś dodać ale usłyszała dźwięk swojej komórki. Wyjęła ją z kieszeni i spojrzała na wyświetlacz, po czym zamarła. Dzwonił Nathan.
- Zejdź mi z oczu – warknęła w stronę Harry’ego ale chłopak jej nie posłuchał – No, ruszaj się. Szybciej.
Wreszcie loczek podniósł się z kucek i odszedł. Yv odetchnęła i akceptowała połączenie.
- Cześć skarbie! – usłyszała w słuchawce wesoły głos Nathana.
- Nathan, kochanie!
- Czemu się nie odzywasz?
- Nie miałam czasu, wybacz mi.
- Ok, ok. Dzwonię, bo mam niespodziankę. Za jakieś 20 minut wyląduję na lotnisku w Madrycie. I jak chcesz możemy spędzić ten dzień razem.
- Serio? – upewniła się – W takim razie przyjadę po Ciebie.
- Super – zaśmiał się do słuchawki – Kocham Cię.
- Ja Ciebie też. Do zobaczenia.
To nie był najlepszy czas na spotkanie się z Nathem ale nic nie mogła poradzić. Yv szybko podniosła się z koca i podbiegła do Zayna i Natalie.
- Pożyczysz mi samochodu? – zapytała przyjaciółki.
- A co się dzieje?
- Nathan przyjeżdża. Muszę go odebrać z lotniska – oznajmiła.
- Ok, nie ma sprawy – zgodziła się Nati – A trafisz?
- Jasne, masz GPSa przecież – uśmiechnęła się i uściskały się nawzajem.
Yvonne wsiadła do samochodu, ustawiła nawigację i ruszyła w drogę. Na lotnisko dojechała w ciągu 25 minut. Wysiadła i przeszła się terminalem. Czekała na chłopaka przy odprawie. Gryzły ją straszne wyrzuty sumienia. Wiedziała, że ten dzień nie będzie normalny. Będzie musiała okłamywać Nathana. Gdyby mogła, cofnęłaby czas o jedną dobę i nie pozwoliła by się pocałować Harry’emu. Niestety, nie miała takiej możliwości. Teraz mogła się tylko modlić, żeby nic nie wyszło na jaw. To właśnie za Harrym Nath najbardziej nie przepadał.
Wreszcie go zobaczyła. Zmierzał w jej stronę z wielkim uśmiechem, na którego widok Yv mało co się nie rozpłakała. Na ramieniu niósł torbę z rzeczami.
- Witaj – powiedział ciepłym tonem i pocałował Yvonne.
Dziewczyna odwzajemniła pocałunek.
- Tęskniłem – dodał po chwili.
Yv nie odpowiedziała nic, tylko przytuliła się do niego. Opuścili terminal i wsiedli do samochodu. Pojechali do jakiegoś hotelu, gdzie Nath zarezerwował pokój na jedną noc. Nazajutrz miał samolot, lecz nie do Londynu. Wraz z chłopakami lecieli na miesiąc do USA, gdzie mieli zamiar zdobyć nowych fanów i większy rozgłos.
Gdy tylko znaleźli się w hotelowym pokoju, Nathan rzucił swoją torbę na fotel i podszedł do Yv. Położył swoje dłonie na jej biodrach i namiętnie ją pocałował. Natomiast dziewczyna zarzuciła mu ręce na szyję. Powoli zbliżali się do wielkiego łóżka. Rzucili się na nie.
- Nath, wybacz mi ale nie mogę… - szepnęła Yvonne.
Chłopak przestał obsypywać ją całusami i spojrzał w oczy.
- Coś jest nie tak? – zapytał po chwili.
- To już jest trzecie tego typu pytanie dziś. Nie, nic się nie dzieje. Po prostu nie mam na to ochoty. Przepraszam…
- To ja przepraszam – oznajmił i położył się obok niej.
Yv przysunęła się bliżej i przytuliła do Nathana. Spletli swoje dłonie i tak leżeli w ciszy rozkoszując się swoją bliskością. W pewnym momencie Yv zasnęła w ramionach chłopaka.
Gdy się obudziła była okryta kocem. Przesunęła dłonią po łóżku, Nathana nie było obok niej. Rozejrzała się po pokoju. Chłopak siedział na fotelu, a w dłoniach trzymał malutkie pudełeczko.
- Wyspałaś się? – zapytał dziewczynę uśmiechając się do niej.
- Tak, chodź do mnie – poprosiła go.
Nath podszedł do niej i usiadł na łóżku, po czym pocałował swoją dziewczynę.
- Mam coś dla ciebie – oznajmił i podał Yv owe pudełeczko.
Yvonne otworzyła je powoli. Jej oczom ukazała się srebrna bransoletka z wygrawerowanym imieniem „Nathan”. Do bransoletki była również przywieszka z dwoma złączonymi ze sobą serduszkami.
- Jest piękna – szepnęła Yv.
- Mam taką samą - oznajmił i pokazał jej swoją bransoletkę z jej imieniem.
- Dziękuję. Kocham Cię – powiedziała i pocałowała Nathana namiętnie.
Potem chłopak założył bransoletkę na nadgarstek Yv. Dziewczyna chciała mu się odwdzięczyć w jakiś sposób. Nie miała ochoty na seks ale czego się nie robi dla ukochanej osoby. Odłożyła puste pudełko na szafkę obok łóżka i usiadła okrakiem na Nathanie. Uśmiechnęła się do niego i po chwili ich usta złączyły się w namiętnym pocałunku. Yv pozbyła się koszulki chłopaka, potem spodni. Nathan zrobił to samo, zdjął z niej t-shirt i dresy. Przewrócił ją na plecy, teraz on był górą. Po chwili pieszczot byli całkiem nadzy. Nath bez ceregieli wszedł w nią. Uprawiali długi i namiętny stosunek. Wieczorem zamówili do pokoju kolację wraz z butelką szampana.
Po kolacji Yv poszła do łazienki wziąć prysznic. Zajęło jej to 15 minut. Wyszła z niej owinięta ręcznikiem. Po niej umył się Nath. Gdy opuścił łazienkę, Yv siedziała na łóżku oparta o poduszki i bawiła się telefonem. Nathan od razu usiadł obok niej i oparł głowę na jej brzuchu. Yvonne zaczęła jedną dłonią przeczesywać jego włosy, a drugą dotykać jego nagiego torsu. Chłopak od czasu do czasu pomrukiwał z przyjemności. Leżeli tak z godzinę, aż wreszcie Nath podniósł się. Uśmiechnął się do Yvonne zadziornie. Wiedziała, co ten uśmiech znaczy.
- Nathan, co za dużo to niezdrowo – rzekła.
- Nie zobaczymy się przez miesiąc… - lamentował.
- Przeżyjesz… - zaczęła ale nie pozwolił jej dokończyć. Zaczął całować jej szyję i kark, a Yv przeszły ciarki. Nath obudził w niej pożądanie – Wygrałeś – dodała szeptem.
Pozbyli się ręczników okrywających ich ciała. I ponownie tego dnia kochali się.
Następnego dnia Nathan musiał wyjechać, zostawić Yvonne w Hiszpanii. Dziewczyna odwiozła go na lotnisko. Pożegnali się czule i chłopak znikł w korytarzu prowadzącym do samolotu. Yv z uśmiechem na twarzy i cała w skowronkach wróciła do mieszkania Natalie. Wykąpała się, przebrała i pojechała na plan nagraniowy 1D.


Jak słowo daję, koniec z tym erotyzmem ;p

9 komentarzy:

  1. rozdział wspaniały, zakochałam się w Twoim opowiadaniu <3
    Nie wierzę, że koniec takich scen xd

    Czekam z niecierpliwością na następy ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny rozdział :)
    koniec scen erotycznych ? nie zgadzam się

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział ! :)
    Dzieje się i czekam na nextaa ..♥

    OdpowiedzUsuń
  4. ekscentryczna3 marca 2012 13:05

    jaki koniec moja Droga?! uwielbiam Twoje opowiadanie...proszę o więcej!! ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniec z TAKIMI scenami... no nie wierze o.O
    Nie rób tego! XD
    Rozdział boski po prostu!
    <3<3

    OdpowiedzUsuń
  6. koniec z erotyzmem ??
    no bez kitu ..xd

    jakoś chyba nikt nie jest za .. tylko przeciw .. więc .. nie masz wyboru takie scenki są bardzo mile widziane ;pp

    rozdział jak zawsze , czyli boski , wspaniały <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Oszlalałaś.?!??! Koniec.?
    Nie noo... Zdołowałaś mnie...;(((
    Kocham to opowiadanie.! <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Czemu?! Nie możesz nam tego zrobić!
    Rozdział jak zawsze ganielny :*

    OdpowiedzUsuń
  9. koniec? :D haha xd nie wierzę Ci kochana ^^ ciocia love dobrze myśli :D a rozdział jak zwykle świetny :D

    OdpowiedzUsuń