Yvonne powoli otworzyła oczy. Była w białej, szpitalnej sali. Po jednej stronie sali zamiast ściany były okna, przez które dziewczyna widziała ludzi, chorych i lekarzy, spacerujących po korytarzu. Chciała delikatnie się poruszyć ale zamiast tego poczuła straszny ból głowy, lewego ramienia i w prawym boku. Cicho jęknęła, a po chwili pojawił się lekarz, a za nim Natalie.
- Jak się pani czuje? – zapytał mężczyzna w białym fartuchu.
- Wszystko mnie boli… - jęknęła Yv.
- Podczas upadku bardzo mocno uderzyła się pani w głowę. A także złamała rękę w trzech miejscach. Do tego postrzał, kula zatrzymała się na jednym z żeber. No i oczywiście kilka siniaków. Miała pani dużo szczęścia, że tylko tak to się skończyło…. – przerwał i bacznie przyjrzał się pacjentce.
Yvonne nagle zakręciło się w głowie. Zobaczyła także ciemne plamki przed oczami.
- Czy ja powiedziałem, miała pani dużo szczęścia? Przepraszam, powinienem powiedzieć, mięliście dużo szczęścia – oznajmił lekarz i uśmiechnął się.
- Jakie „my”? – zapytała Yv nie bardzo rozumiejąc.
Dziewczyna spojrzała na Natalie, która również nic nie rozumiała.
- Jest pani w ciąży, to trzeci tydzień. Gratuluję…
Yv nie słyszała już więcej słów, po prostu zemdlała.
- Yv, słyszysz mnie? – próbowała ocucić ją Natalie.
Otworzyła oczy.
- Ja zostawię panie same – rzekł mężczyzna i opuścił salę.
- Ja… ja nie wiedziałam… - zaczęła Yvonne, nadal była w szoku po tym, co powiedział jej lekarz.
- Nie wiem, co powiedzieć – powiedziała cicho Nati.
- Możesz mnie zostawić samą? – zapytała przyjaciółki bliska płaczu.
Natalie niechętnie zgodziła się i pożegnała. A gdy zniknęła za drzwiami Yvonne rozpłakała się. „To dziecko Nathana…” była tego pewna. To było jedyne pocieszenie w sytuacji, w jakiej się znalazła. Była za młoda na dziecko, w końcu niecałe 20 lat to nie tak dużo. Marzyła, by kiedyś założyć rodzinę z Nathanem ale nie teraz. Nie planowała tego ale nie byłaby w stanie usunąć ciąży. Nie byłaby zdolna do morderstwa. Ale to i tak nie zmieniało faktu, że zdradziła ukochanego chłopaka…
Do pory obiadu myślała nad tym wszystkim. Nad błędami, które popełniła i o konsekwencjach, jakie poniesie. Wiedziała jedno, gdy tylko wróci do Londynu powie wszystko Nathanowi. Nie będzie go okłamywała. Liczyła się z tym, że będą musieli się rozstać. Wolała już to niż kłamstwo. A dziecko? „To od Natha będzie zależało, od jego reakcji na wieść o zdradzie” postanowiła Yvonne. Nie zamierzała nikomu mówić, nawet jeśli to było egoistyczne z jej strony. A Natalie ufała, to w końcu jej przyjaciółka. Jej rozmyślania przerwała pielęgniarka, która zabrała ją na badania.
Yvonne miała zostać w szpitalu na około tydzień. Wymusiła jednak wcześniejsze wyjście pod warunkiem, że w Londynie od razu zgłosi się do swojego lekarza. O swojej zdradzie oraz planie opowiedziała Natalie. Jak sądziła, przyjaciółka nie była tym zachwycona, wręcz krzyczała na Yv próbując wybić jej to z głowy. Jednak w ostateczności obiecała pomoc i wsparcie. W ciągu kilku dni Nati znalazła kupca na swoje mieszkanie. Załatwiła wszystkie formalności i tylko czekała na wyjście Yv ze szpitala. Do Anglii miały wracać samochodem. Wszystkie swoje rzeczy spakowały do wielkiego auta Nati i ruszyły w drogę, która trwała pięć dni.
Wreszcie przybyły do Londynu. Od razu pojechały do mieszkania Yvonne, gdzie Natalie miała zamieszkać. Rozpakowały się i jeszcze tego samego dnia Yv stawiła się u lekarza. Z kolei na drugi dzień pojechały do domu Maxa, Toma i Seeva. Zastały dziewczyny chłopaków oraz Jessicę, gdyż Ci jeszcze nie wrócili z USA. Jeszcze, to znaczy samolot powrotny miał wylądować na lotnisku w samo południe. Zespół pojawił się godzinę po wylądowaniu samolotu. Uściskom i powitaniom nie było końca.
- Gdzie jest Yvonne? – zapytał Nathan widząc nieobecność dziewczyny.
- Na górze w którymś pokoju – odpowiedziała mu Natalie.
Chłopak od razu pognał na piętro. Znalazł ją w pokoju Michelle. Yv siedziała na łóżku tyłem do drzwi. Podszedł do niej, a gdy ją zobaczył był w szoku.
- Yvonne, co Ci się stało i dlaczego płaczesz? – zapytał widząc gips na jej ręku i łzy na policzkach.
Delikatnie objął ją i czule pocałował.
- Nath, musimy porozmawiać – zaczęła niepewnie.
- Weź, zaczynam się bać.
- Tak, masz czego – oznajmiła, a chłopak wytrzeszczył oczy.
Postanowiła nie owijać w bawełnę. Odwróciła się twarzą do chłopaka, spojrzała mu w oczy i zaczęła.
- Wiesz, dlaczego zerwałam z Hubertem. Zdradził mnie, to jest, całował się z inną, a potem się z nią przespał. Więc nie zdziwię się, jeśli ty zrobisz tak samo. Ha, jestem wręcz pewna, że tak zrobisz – zatrzymała się na chwilę, widziała strach w oczach Nathana – Nath…. Ja… ja Cię zdradziłam – wydusiła z siebie.
- Co?! – zapytał z niedowierzaniem.
- Tak, w Hiszpanii całowałam się z Harrym, regularnie – zaznaczyła ostatnie słowo - A kilka dni przed powrotem do Anglii przespałam się z Niallem – rozpłakała się na dobre, gdy wypowiedziała ostatnie słowa.
Nathan patrzył na nią z niedowierzaniem, lecz gdy dotarły do niego słowa dziewczyny również w jego oczach pojawiły się łzy, łzy wielkiego bólu i cierpienia. Czuł, jakby jego serce rozpadało się na milion kawałków, których nikt już nigdy nie sklei. Powoli wstał z łóżka.
- To koniec… - oznajmił – Jak mogłaś? – zapytał jej.
- Nie wiem, tak wyszło…. – również wstała na nogi.
- Zaufałem Ci…. Ale ze mnie kretyn. A myślałem, że mnie kochasz… - szlochał.
- Kocham…
Nath pokręcił głową na znak sprzeciwu.
- To koniec, nie chce Cię już więcej widzieć – po raz ostatni spojrzał dziewczynie w oczy – Jesteś dziw…
Yvonne nie pozwoliła mu dokończyć tego słowa tylko wymierzyła mu mocny cios w policzek.
-Zrobiła źle, wiem o tym ale nie pozwolę się wyzywać! – wykrzyczała mu w twarz, nerwy jej puściły.
Z wielkim żalem w sercu wyszła z pokoju zostawiając chłopaka samego. Zeszła na dół, gdzie wszyscy siedzieli w salonie.
- Yv… - zaczęła Natalie, gdy zobaczyła przyjaciółkę.
- Zawieź mnie do mieszkania – poprosiła i razem opuściły dom.
Yvonne przez kilka dni nie mogła się pogodzić ze stratą Nathana. A gdy już trochę uspokoiła nerwy wróciła na uczelnię, by w przyśpieszonym tempie ukończyć chociaż rok studiów. Postanowiła opuścić Anglię i wyjechać do USA, gdzie chciała zacząć nowe życie z małym człowiekiem, które rozwijało się pod jej sercem i miało przyjść na świat za 9 miesięcy….
KONIEC
I teraz, mam do Was sprawę.
Tym oto rozdziałem zakończyłam część I mojego opowiadania. To, czy napisze kolejną zależy tylko i wyłącznie od Was. Tak więc proszę, piszcie w komentarzach, czy chcecie kontynuację ;) Daję Wam tydzień czasu i wtedy podejmę decyzję. A jak na razie, robię sobie przerwę w pisaniu ;D
Pozdrawiam, Kinga ;)
Dlaczego dałaś tu 1D ;D ?
OdpowiedzUsuńA było takie zajebiste z TW ~~
Dałam ich, żeby trochę rozkręcić akcję. Ale to już koniec, więcej nie bedzie 1D ;)
Usuńoczywiście, że chcę kontynuacje!! :)
OdpowiedzUsuńOki :D CZekam na kontynuację !! :D
OdpowiedzUsuńJa chce kontynuacje ! ;D
OdpowiedzUsuńTy, Ty nie waż mi się kończyć.!
OdpowiedzUsuńTo by zniszczyło moja psychike.! xd
Ja chcę jeszcze.!!! ;D <3
oczywiście że chcemy kontynuację :)
OdpowiedzUsuńuwielbiam twoje opowiadanie :) i chciałabym się dowiedzieć jak potoczą się losy Yv :)
~P.
No właśnie nie waż mi się kończyć !!! Bo będę płakać... ;( Twoje opowiadanie jest po prostu zajebiste !!! Kocham je. <333
OdpowiedzUsuńI żądam kontynuacji ! xd ;*
Proszę zrób to dla mnie. ;) <333
<33
Pisz dalej !!! Plis ;*
OdpowiedzUsuńBłagam ipsz dalszą kontynuację po urodzeniu przez Yv dziecka albo jak tylko chcesz ale błagam cię kontunuuj to moje ulubione opowiadanie nie wiem jak bez niego wytrzymie...
OdpowiedzUsuńPisz kontynuację !!! ;)
OdpowiedzUsuńMasz talent do pisania, dlatego pisz dalej. ;)
I taka moja mała prośba, żeby w dalszej części, jeżeli oczywiście ona będzie to, żeby Nathan zrozumiał swój błąd jaki popełnił i wrócił do Yv. ;)
Kocham twoje opowiadanie <333
~Elex~
Pisz dalej! :D
OdpowiedzUsuńFajnie by było jakby Yv znowu była z Nathanem. :D
Go, Go, GO! A tylko spróbój skończyć.. to zobaczysz.! PIsz dalej!
OdpowiedzUsuńPisz dalej !!! ja chcę wiedzieć co będzie z Yv i Nathanem , to nie może tak skończyć się
OdpowiedzUsuńBłagam ...Proszę ...NIE JA RZĄDAM o kontynuację !!!!!!
UsuńTen rozdział po prostu ...wow brak słów ...łzy mówią same za siebie ...
Mega to jest ..KOCHAM twoje opowiadanie !!! :**<3
Iv i Nath muszą się zejść
Świetny rozdział . Szkoda , że to koniec .. :(
OdpowiedzUsuńMam wielką , ale to ogromną nadzieję , że jednak wrócisz do tego pisania i znów będę mogła regularnie je czytać ! . Już się przyzwyczaiłam , że zawsze wchodzę i czytam .. bardzo mi się spodobał !. Jeśli miałam bym ci radzić to wróć do pisania , ale decyzja należy do cb ! . Ogółem blog jest czadowy i rozdziały także .. świetne ! ♥
-Monia < 3 !
Super rozdział <3
UsuńSzkoda, że tak szybko kończysz...
Ale ma nadzieję, że wrócisz do pisania, bo masz wspaniałe pomysły...
I ja chcę wiedzieć, co będzie dalej, no!
ja chcę kontynuację! :D bo nie wytrzymam... kocham to opowiadanie, kiedy czytałam końcówkę, prawie się popłakałam ;c proszę bardzo bardzo o kontynuację :D <3 :**
OdpowiedzUsuńProszę... nie ja BŁAGAM, żebyś napisała drugą część tego opowiadania.
OdpowiedzUsuńMoże wyda Ci się to dziwne nienormalne, ale uzależniłam się, uzależniłam się od twojego bloga i sposobu w jaki piszesz.
Chyba nie przeżyję, jeżeli to w taki sposób zakończysz...
Więc proszę, proszę o kontynuację tego zajebistego opowiadania...
Ten ostatni rozdział czytałam ze łzami w oczach, ale gdy zobaczyłam że to koniec to się po prostu poryczałam
OdpowiedzUsuńnie możesz tego tak zakończyć!!! oni się muszą zejść!!!
błagam nie kończ tego, to moje ulubione opowiadanie. codziennie wchodzę na twój blog i gdy tylko robisz sobie dzień przerwy w pisaniu od razu mam ochotę zepsuć mój komputer:))
Jane
OMG!!!
OdpowiedzUsuńTen rozdział na prawdę czytałam ze łzami w oczach... a jak jeszcze zobaczyłam KONIEC to serce mi pękło...
No ale się jeszcze pytasz...?! Oczywiście że CHCĘ kolejną część!!!
Boże... to jest THE BEST!!!!
Nie mogę się już doczekać na tą kolejną część bo wierzę w ciebie że zaczniesz pisać XD
KOCHAM <3<3
Masz niesamowity talent do pisania i każdy nowy rozdział bardzo mnie wciąga. Chciałabym być na miejscu Yv,ale oczywiście do pewnego momentu. Dziecko w wieku 20 lat to zdecydowanie za wcześnie na tak energiczną, fajną dziewczynę.
OdpowiedzUsuńJednak jestem ciekawa jak potoczą się dalej losy bohaterów: czy Yv będzie z Nathan i razem wychowają dziecko; czy pojawi się konkurentka Yv do serca chłopaka no i oczywiście na jakie genialne pomysły wpadnie reszta zespołu :D
Pisz, pisz i jeszcze raz pisz dalszy ciąg tej niesamowitej historii !!!
Nie mogę się już doczekać :) Dużo weny życzę :)
pisz, pisz, pisz<3 ja chce kontynuacje:D
OdpowiedzUsuńPisz , nie kończ tego ... nigdy !!!!!
OdpowiedzUsuńTwoje opowiadanie jest cudowne , nieziemskie .. aż trudno to słowami określić !
Kocham je po prostu ! i Chyba nie tylko ja , bo chyba wszyscy !!!!!!! <333 ;*****