Pierwszy obudził się Niall. Zaspanym wzrokiem rozejrzał się po pokoju. Na podłodze leżały ich porozrzucane ubrania. Obrócił delikatnie głowę i zobaczył Yvonne. Dziewczyna leżała do niego tyłem, widział tylko jej nagie plecy.
„Co ja zrobiłem? Ale ze mnie kretyn. Przecież jej nie kocham. Jest ładna ale to wszystko. To te piwa zawróciły nam w głowach…”
Jeszcze raz spojrzał na Yv i wstał z łóżka. Zebrał swoje ubrania, które rzucił na fotel, a z szafy wyjął czyste i pomaszerował do łazienki wziąć orzeźwiający prysznic. Jako jedyny już nie spał. Z salonu sprzątnął puste butelki, a po chwili wyszedł na taras. Oparł się jedną ręką o barierkę, a drugą przeczesał swoje blond włosy. Po ponad pół godzinie dołączył do niego Zayn, który był w samych spodniach i strasznie ziewał.
- Udana noc, widzę – zaczął blondyn.
- Haha – zaśmiał się brunet – Chciałbyś zaraz wiedzieć.
- Nie muszę wiedzieć… - zaczął Niall ale mu przerwano.
- Gdzie spała Yv? – zapytał Zayn.
- U mnie.
Na słowa Horana Malik wytrzeszczył oczy.
- Malik, bo na zawał zejdziesz. Spałam U Nialla, NIE z Niallem – zaakcentowała swoją wypowiedź Yv, która pojawiła się niespodziewanie. Jej słowa całkowicie mijały się z prawdą, lecz nie chciała, by wszystko wyszło na jaw.
Brunet nadal stał i gapił się dziwnie na przyjaciół.
- Nie wierzysz nam? – zaczął Horan.
- Wierzę, wierzę ale to dziwnie zabrzmiało..
- Daj spokój, nie czepiaj się – rzekła Yv.
- Zostaniecie na śniadaniu? – wypalił Zayn zmieniając temat.
- Raczej nie. Musimy wrócić i dokończyć ostatnią sprawę. Ale dzięki za propozycję – oznajmiła Yvonne.
- Yv, nie bądź taka, zgódź się – błagała Natalie, która również przyszła na taras widząc całe zgromadzenie. A po chwili całowała się ze swoim chłopakiem.
- Taaa, chyba nie mamy innego wyjścia – rzekła Yv patrząc kątem oka na całującą się parę.
- To idę coś zrobić do jedzenia – powiedział Niall i poszedł do kuchni.
- Idę od Was – poinformowała Yvonne i również skierowała się do kuchni.
Gdy weszła do niej zobaczyła blondyna. Widziała w jego oczach wściekłość.
- Jesteś zły… - zaczęła niepewnie.
- No co Ty nie powiesz – przerwał jej.
- Ej, wiem, że to moja wina ale nie musisz być taki opryskliwy.
- Nawet nie pomyślałaś, jak się będę potem czuł, jak spojrzę w oczy Nathanowi?
- Mogłeś być bardziej stanowczy i mi odmówić! Ale Tobie najwyraźniej się podobało! Więc teraz przestań się czepiać i obrażać! Myślisz, że mi jest łatwo?! – wykrzyczała.
Spojrzała po raz ostatni na blondyna i wybiegła z kuchni, a potem z mieszkania trzaskając drzwiami. Zayn wraz z Natalie od razu pojawili się w kuchni, gdy usłyszeli trzaskanie drzwiami.
- O co się pokłóciliście? – zapytał brunet przyjaciela.
- Nie ważne. Idę się spakować. Nie zapomnij, że dziś my wracamy do Londynu – warknął i poszedł do swojego pokoju zamykając za sobą drzwi.
Natalie martwiąc się o swoją przyjaciółkę pożegnała się z Zayn’em i opuściła apartament.
Yvonne całą drogę z apartamentu chłopaków do mieszkania Nati biegła. Tak, to była jej wina, że przespała się z Niallem ale on w końcu mógł jej odmówić. Ale przecież facet, pożądanie wzięło górę. Wpadła do mieszkania i od razu poszła pod prysznic. A gdy wyszła z łazienki Natalie też była już w mieszkaniu.
- Yv, co jest? – zapytała od razu – Nie mówisz mi wszystkiego, a przecież się przyjaźnimy…
- Natalie, nie powiem Ci teraz. Zrobiłam błąd i poniosę tego konsekwencje jak tylko wrócę do Londynu… - przerwała na chwilę – Bądź gotowa za godzinę, pojedziemy na komisariat.
Natalie zdziwiła się. Yvonne opowiedziała jej o swoim planie. Miały iść na policję złożyć zeznania. Miały też poprosić funkcjonariuszy, by na drugi dzień punktualnie o godzinie 21 przyszli pod wskazany adres aresztować Paula i Mike’a.
Komisariat opuściły z uśmiechami na twarzach. Teraz pozostało im czekać do jutra, kiedy przyjdą Mike i Paul. Natalie od razu pojechała do Zayna, chciała z nim spędzić resztę dnia, bo obaj chłopcy wieczorem mieli samolot do Londynu. Yv wróciła do mieszkania. Zamknęła drzwi na klucz. Zamknęła się w pokoju. Wzięła swojego laptopa i otworzyła pamiętnik. Zaczęła opisywać wydarzenia z kilku ostatnich dni. Opisała problemy z prześladowcami Natalie, pocałunki z Harrym, pracę na planie, a także noc spędzoną z Niallem. Przy każdej sytuacji bardzo szczegółowo opisywała swoje uczucia i emocje. Gdy opisywała akcję z Horanem po jej policzkach popłynęły łzy. Nie mogła ich powstrzymać, wręcz przeciwnie. Z jej oczu popłynął strumień łez. Dopiero teraz dotarło do niej, co tak naprawdę zrobiła.
„Zdradziłam Nathana… Zdradziłam go…”
Te słowa krążyły w jej głowie sprawiając tym samym wielki ból i cierpienie. Jednocześnie zostawiły po sobie trwały ślad. Wyrzuty sumienia głośno się odzywały. Dziewczyną zaczęły trząść dreszcze. Zamknęła laptopa i położyła się na łóżku opatulając kołdrą. Długo nie mogła zasnąć, cały czas płakała. Wreszcie, zmęczona ciągłym płaczem zasnęła.
Gdy się rano obudziła bolały ją oczy i głowa. Nie chciała opuszczać łóżka, więc tylko przekręciła się na drugi bok i naciągnęła kołdrę na głowę. Jednak, gdy zobaczyła godzinę, było po 11, zwlekła się z łóżka. Wzięła z szafy pierwsze lepsze ciuchy i poszła do łazienki. Nie patrzyła w lustro, bo bała się swojego wyglądu. Wzięła prysznic i po 20 minutach wyszła z łazienki. Nie miała ochoty na śniadanie. Była pewna, że gdyby zjadła choć kęs, zwróciłaby to. W salonie zastała Natalie. Przysiadła się do niej. Od razu ustaliły szczegóły dotyczące wieczoru. Yvonne chciała, by wszystko się udało. Nie przewidywała nawet żadnej ewentualnej wpadki.
- Idę pobiegać – oznajmiła przyjaciółce i wyszła z mieszkania.
Poszła do parku, gdzie zrobiła kilkadziesiąt rundek. Coraz to narzucała sobie szybsze tempo, innym razem zwalniała, i tak wkoło. Biegała dwie godziny ale nie była w cale zmęczona, potrzebowała tego. Musiała na ten wieczór pozbyć się wszystkich niepotrzebnych myśli. Musiała opanować nerwy, żeby dobrze zagrać swoją rolę.
Wróciła do mieszkania. Natalie była już gotowa i widać było po niej, że się denerwuje.
- Nati, opanuj się. Pomyśl sobie, że już za kilka dni zobaczysz się z Zayn’em, będziesz wolna – po słowach Yv Natalie uśmiechnęła się.
- Tak, masz rację, wszystko się uda i wrócimy do Londynu, do naszych chłopaków i przyjaciół – przytuliła przyjaciółkę.
„Tak, do naszych chłopaków. Do Nathana, chyba po to, żeby zerwać…” Pomyślała Yvonne, a w jej oczach znowu pojawiły się łzy. Odwróciła szybko głowę i ponownie poszła do łazienki się wykapać. Ułożyła włosy, umalowała się. Założyła mini i top z dekoltem, a do tego szpilki. Natalie ubrana była podobnie, tyle, że jej bluzka nie miała pleców. Skąpy strój był jednym z elementów planu. Gotowe usiadły na kanapie w salonie i czekały na przybycie Paula i Mike’a. Mężczyźni nawet nie pukali tylko weszli do mieszkania. Obaj prześwietlili wzrokiem dziewczyny i przysiedli się do nich. Mike zaczął szeptać Yv sprośne rzeczy na ucho i rzucił propozycję spędzenia wspólnej nocy. Dziewczyna tylko na to czekała.
- Ale zrobimy to po mojemu – szepnęła.
Chłopak zgodził się, a oczy mu zabłyszczały. Szybko znaleźli się w pokoju. Bez ceregieli zaczął ją całować w szyję, potem ramiona i dekolt. Yvonne przejęła inicjatywę. Szybko pozbawiła Mike’a koszulki i popchnęła go na łóżko.
- Będziesz grzeczny i zrobisz, co powiem? – zapytała seksownym głosem Yv.
Mężczyzna bez wahania przystał na jej warunek. Yv wyjęła z szuflady kajdanki, które pożyczyła poprzedniego dnia od policjanta. „Przywiązała” go to wezgłowia łóżka.
- Niegrzeczna z Ciebie dziewczynka – rzekł, zanim Yv włożyła mu do ust jabłko jako knebel.
- Wiem, kocie – powiedziała – A teraz poleż chwilę, mam niespodziankę – oznajmiła i uśmiechnęła się figlarnie, po czym wyszła z pokoju.
W salonie była już Natalie.
- Szybko Ci poszło – szepnęła do Nati.
Zaraz potem w drzwiach stanęło dwóch policjantów. Dziewczyny wskazały pokoje, by już po chwili zobaczyć Mike’a i Paula wyprowadzanych z ich mieszkania w kajdankach. Gdy drzwi zamknęły się wpadły sobie w ramiona. Były szczęśliwe, że tak gładko poszło.
- Ich miny były bezcenne – piszczała Natalie, w końcu, po tak długim czasie pozbyła się swoich prześladowców.
Jednak ich szczęście nie trwało długo. Usłyszały pukanie do drzwi. Otworzyła Yvonne. Nie zdążyła nawet dobrze zobaczyć, kto przyszedł. Nieznajomy złapał ją za ramię, obrócił dziewczynę tyłem wykręcając jej tym samym rękę. Nogą zamknął drzwi i z kieszeni wyjął pistolet. Przystawił go do pleców Yv. Natalie patrzyła na to wszystko sparaliżowana strachem. Nie wiedziała, co ma robić.
- Co? Myślałyście, że jesteście takie sprytne? – syknął chłopak, po wzroście i wyglądzie wyglądał na wiele młodszego od Mike’a, czy Paula – Róbcie, co karzę, a nic Wam się nie stanie.
Zrobił kilka kroków w tył ciągnąc ze sobą Yvonne.
- Ty zostaniesz, nie jesteś mi potrzebna – zwrócił się do Natalie – Ale Ty pójdziesz ze mną – tym razem powiedział do Yv – Szefowie przewidzieli ewentualne przypadki. Zemszczą się na Tobie. Tylko żadnych sztuczek.
Kazał Yv otworzyć drzwi, dziewczyna wykonała polecenie. Wyszli na klatkę schodową. Nieznajomy popychał ją. Tuż przed stąpnięciem na niższy schodek Yv się zawahała i zaparła. Chłopak popchnął ją mocniej, ale ona nadal nie chciał ustąpić. Oprawca zaczął się denerwować.
- Mam w Ciebie wpakować kulkę? – warknął.
Yv nie miała dużo do stracenia. Postanowiła, że nie da się takiemu opryszczkowi. Skupiła wszystkie swoje siły i gwałtownie wyrwała z uścisku chłopaka stając z nim twarzą w twarz. Yvonne zaczęła okładać go pięściami. On próbował się bronić, ponownie ją obezwładnić. Lecz zamiast tego na klatce rozległ się donośny huk. W tym momencie Yv poczuła ostry, przeszywający ból w prawym boku. Automatycznie dotknęła bolącego miejsca dłonią, a na niej zobaczyła szkarłatny kolor swojej krwi. Przed oczami zobaczyła mroczki i zaczęła osuwać się po barierce. Zdążyła dostrzec tylko moment, gdy Natalie walnęła szklanym wazonem chłopaka i sturlała się po schodach w dół…
Yeah, po ciężkim dniu wreszcie rozdział ;)
O ja cię ... Szok
OdpowiedzUsuńNie no to jest zajebiste chyba najlepszy rozdział :***
Jaki dramat^^
OdpowiedzUsuńDokładnie.SZOK;**
Masakra ;c szkoda mi jej ;c
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział ! ;*
o ja cię kręcę, Kinga, to jest... normalnie cudo! ;*
OdpowiedzUsuńnie mogę się doczekać kolejnego ;D
a ta akcja z Mike'iem i Paulem xD
OO super ! . Dzieje się ..
OdpowiedzUsuńfajna akcja z tymi chłopakami < 33
-Moniaa . ;)
O Mój Boże!
OdpowiedzUsuńJaka akcja!!! O.O
Ukłon... XD
Boombowy rozdział!
<3<3
Świetne :)
OdpowiedzUsuńale jaka akcja
a teraz muszę pozbierać szczękę z podłogi
Jej zajebisty rozdział !! ^^
OdpowiedzUsuńSzybko next proszę !!! ;D
<33
omg o.o nie mogę się doczekać nexta, tyle emocji :D szybkooo <3
OdpowiedzUsuńAle ty masz talent!!Zajebisty rozdział,czekam na next
OdpowiedzUsuń